Tanie linie lotnicze
wrzesień 29th, 2008Tylko dziewięć nowych połączeń w jesiennym rozkładzie zapowiadają tanie linie lotnicze. Na zimowe urlopy przeznaczamy w tym roku kwoty o 20-30 proc. wyższe niż w 2007 roku. Zamknięcie linii Futura podniosło opłaty wypraw na bardzo popularne wśród Polaków Wyspy Kanaryjskie. podróżnicy wybierający się w sezonie zimowym na Wyspy Kanaryjskie zapłacą za wyjazd drożej przeciętnie o 5 proc. W porównaniu z ofertami sprzed kilku miesięcy. To skutek zawieszenia miesiąc temu działalności hiszpańskiej linii lotniczej Futura International Airways. Hiszpania drożeje. ilość przelotów na Wyspy Kanaryjskie spadła, a to przełożyło się na wzrost opłat wypraw w nadciągającym sezonie zimowym. Biura wyprawy musiały bowiem w krótkim okresie znaleźć przewoźników, którzy zrealizują loty w zastępstwie. Nowe kontrakty istnieją na ogół mniej korzystne. - O mniej więcej 150 zł, czyli o 5 proc., wzrosła opłata wyjazdów na Teneryfę i Gran Canaria. w razie Lanzarote i Fuerteventura udało nam się wynegocjować z nowymi przewoźnikami stawki, za jakie przeloty organizowała dla nas Futura - tłumaczy Piotr Henicz z biura Itaka.
Ale nie we wszystkich biurach wyprawy będziemy musieli pokryć koszta drożej. Podwyżek nie muszą stosować ci touroperatorzy, którzy nie korzystali z usług tego przewoźnika. Należy do nich m.in. Neckermann. Biura te istnieją narażone jedynie na ewentualne wzrosty opłat paliwa, które mogą zostać przeniesione na podróżników. Takie sytuacje były powszechne w sezonie letnim. Samodzielność kosztuje więcej. Znacznie drożej zapłacimy organizując przelot na własną rękę. Jak uważa Marek Sławatyniec z filii Aviareps, która reprezentuje m.in. linie Norwegian, opłaty biletów lotniczych wzrosły od kilkunastu do chociażby kilkudziesięciu procent. Widać to wyraźnie w razie połączeń na Wyspy angielskie - przewoźnicy ograniczyli ich liczbę, kiedy zmniejszyła się ilość latających tam Polaków. Na razie tanie linie lotnicze zapowiedziały uruchomienie z Polski jesienią zaledwie dziewięciu nowych połączeń. W ubiegłych latach o tej porze roku informowały o kilkunastu, chociażby kilkudziesięciu dodatkowych trasach. - Znaczne ograniczenie wartości połączeń do Wielkiej Brytanii spowodowało spadek konkurencji, a tym samym wzrost opłat - wyjaśnia Marek Sławatyniec. Jego zdaniem za bilet lotniczy w jedną stronę do Wielkiej Brytanii czy Irlandii trzeba stanie się pokryć koszta w sezonie zimowym o 20-30 proc. więcej. Jego opłata kształtować się będzie przeciętnie w granicy 200 zł. Choć wciąż jest dozwolone trafić na okazje. Z easyJet do Londynu jest dozwolone polecieć już za 90 zł. Likwidacja wielu tras do Wielkiej Brytanii zaowocowała jednakże uruchomieniem innych, nowych połączeń. - Zamknęliśmy dziewięć tras, głównie z Wielkiej Brytanii. Otworzyliśmy natomiast 17 nowych tras w Europie, w tym m.in. Do Rzymu, Mediolanu i Bolonii - wyjaśnia Natasza Kazmer, dyrektor ds. komunikacji w WizzAir. Wyższe opłaty nie spowodują jednakże spadku wartości podróżników. - W 2006 roku z naszej oferty w okresie zimowym skorzystało 6 tys. Osób. W zeszłym roku było to 40 tys., a w nadciągającym sezonie spodziewamy się ich mniej więcej 60 tys. - informuje Piotr Henicz z Itaki. Wzrostu spodziewa się też Neckermann. - W ciągu ostatnich pięciu lat ilość klientów wyjeżdżających w sezonie zimowym zwiększyła się o ponad 50 proc. - zauważa Magdalena Plutecka-Dydoń z Neckermann. Jeździmy nagminniej na urlopy i jesteśmy skłonni więcej na nie wydawać. - W tym roku podróżnicy wydadzą mniej więcej 4 tys. Zł Na osobę. To o 20-30 proc. więcej niż w przeszłym sezonie zimowym - widzi Piotr Henicz. Następnie w Triadzie najwięcej wypraw sprzedaje się z przedziału cenowego 2-3 tys. zł. - 34,4 proc. naszych dotychczasowych konsumentów tyle było gotowych wydać - tłumaczy Jacek Dąbrowski, dyrektor ds. Finansów Triady. lecz aż 17,9 proc. Kupujących na podróż przeznaczyło 5-6 tys. zł. Dalej najpopularniejszym kierunkiem w sezonie zimowym istnieje Egipt. lecz wyraźnie rośnie zainteresowanie bardziej egzotycznymi krajami. W tym roku w ofercie biur pojawiło się wiele wypraw w odległe miejsca. - Oprócz Kuby, Meksyku i Dominikany proponujemy w tym sezonie także Wenezuelę - wymienia Magdalena Plutecka-Dydoń. - Nowe egzotyczne kierunki pojawiły się również w katalogu Triady. Poza Sri Lanką nowością istnieje Jordania, Peru oraz największe wyspiarskie państwo - Indonezja - wylicza Jacek Dąbrowski. Następnie Tui pobudziło wygodne połączenia liniami lotniczymi Swiss z Warszawy do Dominikany, Meksyku i na Kubę oraz przeloty czarterowe do Kenii, na Sri Lankę i Wyspy Zielonego Przylądka. - Już w 2007 roku dało się zauważyć, że Karaiby to jeden z najpopularniejszych kierunków Polaków - oznajmia Maria Baumgartner z TUI. Dorzuca, że nowy kierunkiem w biurze istnieje również Senegal czy Marsa Alam na południu Morza Czerwonego. Nie oznacza to, że zmniejsza się liczba turystów na bliższych kierunkach. Dalej najczęściej zimą jeździmy do Egiptu, Maroka i na Wyspy Kanaryjskie. Głównie z powodu przystępnej koszty, która na tych kierunkach zaczyna się już od chwili 2 tys. Zł. lecz zima to przede wszystkim czas białego szaleństwa. Przepełnione polskie kurorty powodują, że narciarze szukają możliwości za granicą, gdzie za tę samą opłatę mogą często liczyć na lepsze warunki. To wywołuje, że oferta narciarska bije rekordy popularności w sezonie zimowym. - W porównaniu z podobnym okresem roku ubiegłego odnotowujemy ponad 30-proc. wzrost jej sprzedaży - dorzuca Magdalena Plutecka-Dydoń. Na pewno przyczyniły się do tego nowe kierunki, które uruchomił Neckermann. Jednym z nich istnieją Niemcy. Istnieją również nowe hotele i ośrodki we francuskich i włoskich Alpach. - Nowością istnieje Skiopening, czyli impreza w listopadzie na otwarcie sezonu narciarskiego w Kaprun/Zell Am See w Austrii - oznajmia Magdalena Plutecka-Dydoń. W tym roku, po raz pierwszy w Polsce, narciarze mogą również wyselekcjonować się na białe szaleństwo na stoki Kanady. - Mocny złoty względem dolara wywołuje, że cena takiego wyjazdu istnieje osiągalna - tłumaczy Andrzej Glapiak z portalu EasyGo.pl. Koszty dla jednej osoby zaczynają się już od chwili 211 zł za siedmiodniowy pobyt w czeskim, 3-gwiazdkowym pensjonacie, do nieopodal 9,8 tys. zł za 14-dniowy odpoczynek we francuskim kurorcie Les Montagnettes. Natomiast na dziesięciodniowy podróż do Kanady można wyselekcjonować się za 4869 zł. - W opłatę wliczone istnieją śniadania oraz skipass - zaznacza Andrzej Glapiak. O mniej zamożnych konsumentów zadbało TUI, które na nadchodzący sezon zimowy pobudziło narciarskie i snowboardowe kursy w Czechach prowadzone w języku polskim. Wydajemy co chwila więcej na odpoczynek, bo wybieramy co chwila wyższy standard hotelu. - W tym sezonie zimowym 84 proc. naszych konsumentów wybrało hotele 4-, 4,5- i 5-gwiazdkowe. W przeszłym było to 79 proc. - widzi Jacek Dąbrowski. Prawdziwym hitem zagranicznej turystyki wyjazdowej wśród Polaków jest All inclusive. Weryfikują to informacje zamieszczone przez Yannkes Polska. Liczba podróżników stosujących z tej opcji w ciągu ostatnich dwóch lat wzrosła do 50 proc. Jak wskazuje Jacek Dąbrowski, to najszybciej rozwijający się obszar rynku polskiego - rośnie w tempie 80 proc. Rocznie. Cała sektor cudzoziemskiej turystyki wyjazdowej rejestruje przyrosty na poziomie 40 proc. Rocznie.
Tanie linie lotnicze niezadowoleni z niewielkich obniżek cen nawigacyjnych na przyszły rok, zaproponowanych przez Polską Agencję Żeglugi Powietrznej. - Wysokie ceny zniechęcają do latania do Polski - oznajmiaą przedstawiciele linii. Polska Agencja Żeglugi Powietrznej chce, aby w przyszłym roku ceny za nawigację terminalową (obsługa samolotów przy lądowaniu czy starcie) w portach lokalnych zmalały o 3,6 proc. W Warszawie stawki miałyby wzrosnąć o więcej niż 10 proc. - Jesteśmy niezwykle zmartwieni propozycjami PAŻP. Dla tanich linii lotniczych ceny nawigacyjne to niezwykle poważna pozycja kosztowa. Niepoważne jest obniżenie cen tylko o 3 proc., podczas gdy w przeszłym roku wzrost cen w portach lokalnych sięgnął nawet 900 proc. - oznajmia “Gazecie” John Hanlon, sekretarz generalny Zrzeszenia Europejskich Przewoźników Niskokosztowych (ELFAA). W zeszłym roku ceny terminalowe w niektórych polskich portach lokalnych wzrosły z poziomu 93 zł do 985 zł. PAŻP udowadniał, że podwyżki wynikały z przyjęcia unijnych rozporządzeń, a wyższe ceny istnieją potrzebne, aby opłacać inwestycje w infrastrukturę nawigacyjną. ELFAA ma za złe PAŻP, że mocniej obniża stawki za tranzyt ponad Polską, niż za lądowanie. Agencja proponuje bowiem, aby tzw. Ceny trasowe (pobierane za przeloty nad terytorium Polski) zmalały o więcej niż 9 proc., czyli znacznie więcej niż ceny terminalowe. - używają na tym przede wszystkim tanie linie lotnicze przelatujące nad Polską, a chyba nie o to idzie - mówi Hanlon. PAŻP odpiera zarzuty. - Stawki istnieją zależne od prognozowanych operacji lotniczych. Spadają więcej tam, gdzie bardziej wzrasta ruch lotniczy - mówi Hlebowicz.